czwartek, 8 września 2016

Czy Google będzie płacić wydawcom za treści?

UE rozważa, czy nakazać Google News płacenie wydawcom za wykorzystywane fragmenty tekstów. Według wydawców byłoby to naprawienie niesprawiedliwości, kładące kres żerowaniu na cudzej pracy; druga strona sporu boi się ograniczenia wolności słowa.

Komisja Europejska rozważa zmiany w prawie autorskim regulujące rolę wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości i wprowadzające tzw. prawa pokrewne wydawców. Chodzi m.in. o to, czy wydawcom prasy należy się jakieś wynagrodzenie np. za przedruki ich artykułów, lub zamieszczanie fragmentów tekstów przez tzw. agregatory treści typu. Google News. W połowie czerwca zakończono ogólnoeuropejskie konsultacje społeczne na ten temat. Jak poinformowało PAP przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce, decyzje w tej sprawie mają zapaść niebawem.

Wydawcy prasy uważają, że są gorzej traktowani niż producenci innych treści, tj. muzyki czy filmu, których wraz z artystami wykonawcami i nadawcami wpisano jako posiadaczy praw w dyrektywie unijnej o harmonizacji niektórych aspektów prawa autorskiego z 2001 r.

czwartek, 25 sierpnia 2016

50%.kosztów może odliczać twórca gry komputerowej


Ten, kto zarabia na sprzedaży gry w sieci, ma prawo do 50-proc. kosztów.

Jeśli autor aplikacji nie prowadzi intensywnej promocji swojego dzieła, dochód ze sprzedaży nie pochodzi z działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o PIT. Tak wynika z interpretacji dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy.

Korzystna kwalifikacja pozwala na uniknięcie obowiązku opłacania składek ZUS i rozliczenie 50-proc. zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu. Sprawa dotyczy dochodów z dystrybuowanej online gry komputerowej. Jej autor stworzył grę hobbystycznie, po godzinach pracy zarobkowej.

W omawianej sytuacji twórca gry zawarł umowę dystrybucyjną z właścicielem amerykańskiego serwisu internetowego. Właściciel serwisu nie wykonuje żadnych czynności zleconych przez autora gry, nie pozyskuje klientów. Udostępnia tylko grę na utrzymywanym przez siebie serwisie, za pośrednictwem którego kupują ją użytkownicy końcowi. Serwis pobiera od nich opłaty i wypłaca autorowi, po zatrzymaniu 30 proc. prowizji. Za wsparcie i obsługę gry w stosunku do jej użytkowników odpowiada autor. Nie ma jednak obowiązku dokonywania napraw ani odpowiadania na pytania. Może to robić dobrowolnie.

Zdaniem podatnika gra komputerowa jest utworem chronionym prawem autorskim, a opisana przez niego umowa z właścicielem serwisu internetowego jest umową o przeniesienie praw autorskich. Przychody uzyskiwane ze sprzedaży licencji zaliczyć należy zatem do odrębnego od działalności gospodarczej źródła przychodów i opodatkować na zasadach ogólnych. Izba skarbowa podzieliła to stanowisko.

Izba zaznaczyła, że takie przychody mogą być też kwalifikowane jako przychody z działalności gospodarczej, jeśli czynności podatnika są wykonywane zarobkowo, w sposób zorganizowany i ciągły. Przyznała jednak, że w tej sprawie podatnik nie działał wystarczająco systematycznie i w sposób uporządkowany, by uznać go za przedsiębiorcę.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Pisma sądowe sprawdzimy przez internet


Każdy, kto zna numer identyfikacyjny pisma w postępowaniu sądowym, będzie mógł sprawdzić przez internet, czy sąd je rzeczywiście wydał i jaka jest jego treść.

Projekty rozporządzeń ministra sprawiedliwości przewidują, że każdy będzie mógł zweryfikować pismo w postępowaniu sądowym i egzekucyjnym na stronie sądu, który wydał dokument lub przy którym działa komornik. Wystarczy podanie numeru identyfikacyjnego pisma. Nie będzie to wymagało rejestracji ani opłaty. System potwierdzi, czy pochodzi ono od sądu bądź komornika. Przekaże też adres strony, na której można zapoznać się z treścią pisma, oraz datę i godzinę jego pobrania. Pisma wygenerowane przez system będą mieć moc dokumentów urzędowych bez potwierdzania ich pieczęcią lub podpisem. Nowelizacja ma wejść w życie 8 września. Jej rozwiązania wzorowane są na przepisach o księgach wieczystych z 2013 r.

wtorek, 21 czerwca 2016

Prawo do bycia zapomnianym na Facebooku


Nowe unijne rozporządzenie koncentruje się na wzmocnieniu prawa osób fizycznych w zakresie kontroli nad ich danymi osobowym, a co za tym idzie nakłada nowe wymogi i dodatkowe obowiązki na przedsiębiorców.

W ostatnim czasie niemiecki urząd antymonopolowy poinformował o wszczęciu postępowania przeciwko portalowi Facebook w związku z podejrzeniem nadużycia pozycji dominującej w zakresie zbierania i wykorzystywania danych osobowych użytkowników. Według wstępnej oceny urzędu Facebook może posiadać pozycję dominującą na rynku określonym jako „rynek sieci społecznościowych". Nadużywanie pozycji dominującej miałoby polegać na stosowaniu przez portal regulaminu (polityki prywatności), który utrudnia użytkownikom ustalenie zakresu przetwarzania danych. Sprawa ta jest o tyle ciekawa, że zarzucana Facebookowi praktyka nadużycia pozycji dominującej nie ma charakteru typowego naruszenia zasad konkurencji, lecz wskazywane przez urząd nieprawidłowości opierają się właśnie na naruszeniu przepisów o ochronie danych osobowych.

W Polsce Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów do tej pory nie wydał żadnej decyzji, na podstawie której ukarane zostałyby podmioty działające na rynku portali społecznościowych, nie mieliśmy też w praktyce polskiego organu do czynienia z podobnym, jak omówione wyżej, postępowaniem poruszającym zagadnienia z pogranicza prawa ochrony konkurencji oraz ochrony danych osobowych. Nie jest jednak wykluczone, że niemiecki urząd antymonopolowy stworzy pewien „precedens", z którego zaczną korzystać inne organy ochrony konkurencji państw członkowskich UE. Tym bardziej, że w dobie społeczeństwa informacyjnego, to właśnie dane osobowe coraz częściej są czynnikiem, na którym przedsiębiorcy budują silną pozycję rynkową, a dodatkowo coraz większymi krokami zbliża się gruntowna przebudowa i zaostrzenie europejskiego systemu ochrony danych.

środa, 25 maja 2016

Zmiana umowy spółki z o.o. przez internet


Spółka z o.o., której umowa została zawarta z wykorzystaniem wzorca w systemie teleinformatycznym, ma obecnie tylko siedem dni na zgłoszenie jej do sądu rejestrowego. Do tej pory było to sześć miesięcy. Od 1 kwietnia 2016 r. zaczęły bowiem obowiązywać niektóre przepisy ustawy z 28 listopada 2014 r. o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (DzU z 2015 r., poz. 4). Przypomnijmy, że ustawa wprowadziła wiele zmian w kodeksie spółek handlowych (dalej: k.s.h.) zwiększających zakres oraz liczbę czynności, które mogą być podejmowane w formie elektronicznej. 

Od 1 stycznia 2012 r. k.s.h. przewiduje możliwość zawarcia umowy spółki z o.o. przy wykorzystaniu wzorca umowy udostępnianego w systemie teleinformatycznym. Przepisy, które weszły w życie 1 kwietnia 2016 r., przyniosły nowe rozwiązania w zakresie funkcjonowania spółek, których umowy zostały wcześniej zawarte przy wykorzystaniu wzorca w systemie teleinformatycznym. 

Zgodnie z dodanym art. 2401 k.s.h. w spółce z o.o., której umowa została zawarta z wykorzystaniem wzorca umowy, uchwały wspólników mogą być podjęte przy wykorzystaniu wzorca uchwały udostępnionego w systemie teleinformatycznym. W takim przypadku wniosek o wpis do rejestru składany jest za pośrednictwem systemu teleinformatycznego. Głosowanie nad uchwałą nie wymaga wówczas formalnego zwołania zgromadzenia wspólników. Warunkiem jej podjęcia jest jednak wykonanie prawa głosu przez wszystkich wspólników. Prawo głosu wykonuje się poprzez oświadczenie złożone w systemie teleinformatycznym, opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP.

Ustawodawca przewidział rownież, że powyższą procedurę podejmowania uchwał stosuje się odpowiednio do uchwał innych organów spółki z o.o., której umowa została zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy, jeżeli uchwały te muszą zostać przesłane sądowi rejestrowemu w celu ich złożenia w aktach rejestrowych. Tego rodzaju uchwały należy dołączyć do księgi protokołów w postaci wydruków uchwał z systemu teleinformatycznego poświadczonych podpisami zarządu.

Nowa regulacja przewiduje ponadto, że umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zawarta z wykorzystaniem wzorca umowy może być zmieniona w zakresie postanowień zmiennych umowy, w tym również co do wysokości kapitału spółki, przy wykorzystaniu wzorca uchwały zmieniającej umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością udostępnionego w systemie teleinformatycznym, podjętej zgodnie z art. 2401 k.s.h. W przypadku podwyższenia kapitału zakładowego w takim trybie oświadczenia składane przez dotychczasowych wspólników lub nowych wspólników w związku z podwyższeniem kapitału zakładowego wymagają złożenia ich w systemie teleinformatycznym i opatrzenia bezpiecznym podpisem elektronicznym z ważnym kwalifikowanym certyfikatem albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP. Nie stosuje się w takim przypadku wymogu zachowania formy aktu notarialnego.

W odniesieniu do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością zawiązywanych z wykorzystaniem wzorca umowy udostępnionego w systemie teleinformatycznym przewidziano również możliwość podjęcia uchwały o zmianie adresu spółki z wykorzystaniem wzorca uchwały udostępnianego w systemie teleinformatycznym oraz rozwiązania spółki na podstawie uchwały wspólników o rozwiązaniu spółki, opatrzonej przez wszystkich wspólników bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu lub podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP.

Nowelizacja k.s.h. ułatwiła także obrót udziałami w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, których umowy zostały zawarte przy wykorzystaniu wzorca umowy. W takim przypadku zbycie przez wspólnika udziałów w spółce jest możliwe również przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Oświadczenia zbywcy i nabywcy w takim przypadku powinny być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP. Prawodawca przewidział ponadto, że jeżeli zmiana wspólników w wyżej wymienionych spółkach następuje na podstawie umowy, która została zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy, albo jest skutkiem uchwały podjętej przy wykorzystaniu wzorca uchwały udostępnionego w systemie teleinformatycznym, to lista wspólników powinna być sporządzona przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym i opatrzona bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP.

piątek, 13 maja 2016

Każde zdjęcie w internecie stanowi czyjąś własność


Odpowiedzialność za post na Facebooku z historycznym zdjęciem rannego mężczyzny niesionego przez kolegów, które zostało opatrzone podpisem „Kac Vegas, scenariusz pisany przez Żytnią", poniosła tylko współpracowniczka firmy PR pracującej dla producenta "Żytniej". Musi ona zapłacić 15 tys. zł za pomówienie jednemu z mężczyzn uwiecznionych na zdjęciu z 1982 r. Producent i agencja PR mogły ograniczyć się do przeprosin.

Wyrok w tej sprawie był efektem postępowania karnego, a prawo karne nie przewiduje odpowiedzialności zbiorowej. Dlatego odpowiedzialność musiała ponieść konkretna osoba. Inaczej jest w postępowaniu cywilnoprawnym – tam można pozwać kilka podmiotów. Często łatwiej nawet uzyskać zadośćuczynienie od dużej firmy niż osoby fizycznej. Z roszczeniem mogą w ciągu 10 lat występować osoby uwiecznione na zdjęciu lub ich bliscy dotknięci zamieszczonym komentarzem.

Każdy, kto pobiera z Internetu fotografię, grafikę czy nawet fragment tekstu musi mieć na uwadze, że korzysta z cudzej własności. To rodzi odpowiedzialność z tytułu naruszenia praw autorskich. Może to być odpowiedzialność finansowa jak również karna. 

wtorek, 26 kwietnia 2016

Darmowa dostawa ryzykowna dla sprzedawcy


Sprzedawcy internetowi próbują przyciągnąć klientów darmową dostawą zakupów. Gdy jednak klient odstąpi od umowy, mogą stracić.

Internauci, poszukując produktów w e-sklepach, często porównują ich ceny. Bywa, że w kilku z nich tyle samo zapłacą za towar, ale w jednym przesyłka towaru jest gratis. Taki rodzaj promocji może być ryzykowny dla sprzedawcy.

Koszt dostawy i tak ponosi sprzedawca, ale skoro jest wliczony w cenę, to konsumenta łatwo tym przyciągnąć do oferty. Gdy jednak klient e-sklepu internetowego skorzysta z przysługującego mu prawa odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni, to sprzedawca nie może od ceny, jaką zapłacił klient, odjąć kosztu dostawy towaru.

Kiedy konsument skorzystał z darmowej dostawy, to koszty zwrotu zakupionego towaru są jedynymi, jakie go obowiązują. W przypadku "darmowej dostawy" sprzedawca nie może obciążyć klienta kosztami wysyłki w pierwszą stronę, bez względu na to, czy koszty zostały przez niego poniesione.

Praktyka pokazuje, że ciężko też skonstruować tak regulamin sklepu internetowego, by sprzedawca mógł potrącić klientowi koszt dostawy, gdy był on wliczony w cenę produktu. Okazuje się, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta w jednej ze spraw uznał za klauzulę niedozwoloną postanowienie regulaminu: W przypadku gdy zwracany towar został wysłany na nasz koszt (przesyłka gratis lub inna promocja), kwota podlegająca zwrotowi zostanie pomniejszona o koszty wysyłki".
Stosowanie podobnego rozwiązania może się więc skończyć nałożeniem kary przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – może ona wynieść maksymalnie 10 proc. rocznego obrotu.